Kuriozum najnowszej (auto)cenzury?

W powietrzu wisiała nerwowa atmosfera. Była tak gęsta, że dałoby się w niej zawiesić nie tylko siekierę, ale parę kowadeł. Pot kroplił się na czołach. Gospodarz nerwowo zerkał na zegarek i stukał palcami w blat imponującego, mahoniowego biurka. Nawet kot wyczuwał wirujące w powietrzu opary kortyzolu i co chwila – zupełnie nieprowokowany – jeżył się i prychał.

– Gdzie Broszka i Pacynka? – rzucił zniecierpliwiony Prezes sekretarce, która właśnie wniosła na tacy filiżanki z parującą kawą i herbatą. Sekretarka zdębiała. Nieoficjalnie każdy w tym gmachu mówił tak o dwóch nieobecnych osobach, ale pierwszy raz Prezes użył tych przydomków w jej obecności.
Całość

Na portal o skokach narciarskich Skijumping.pl zaglądam w sezonie nawet co tydzień. Po zawodach. Także ze względu na dowcipne (czasem mniej, niekiedy bardziej) felietony Samozwańczego Autorytetu, który miał tyle harcowniczej czelności, że przez kilka lat objaśniał zacietrzewionym krytykom swoim (i międzyludzkim), co to za forma publicystyczno-literacka:

Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji.
Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu (dlatego jest na samym dole – ha ha!), bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu „Okiem Samozwańczego Autorytetu” stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu.
Podmiot odpowiedzialny – Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania – nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość.
Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm.
Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek.
Działania pożądane – mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem.

Ów disclaimer skopiowałam onegdaj; ostatnio autor uznał najwyraźniej, że już dostatecznie wyedukował czytelników, bo przestał dolepiać ostrzeżenie…

I to był błąd!

Lecz po kolei.
Że skoczkom nie idzie w tym sezonie, łatwo się dowiemy bez radia, telewizji i specjalistycznych portali. Lecz zbliżają się MŚ w Lotach, w dodatku na odwiedzonym we wrześniu mamucie Kulm. Zajrzę – pomyślałam wczoraj o poranku – a nuż wrzucili już jakieś zanęty, np. foty podrasowanej skoczni albo „naszego” przydomowego Grimminga – w zimowej szacie.

A potem przeczytałam Samozwańczego. Nieźle się ubawiłam (może też dlatego, że w ostatnich tygodniach nie nadużywam medialnie polityki, nawet w najlepszych wersjach satyrycznych), lecz natychmiast coś mnie tknęło: tekścik co prawda niewinny, ale z tego będzie chryja… w tych naszych zasadniczo spolaryzowanych czasach i antykomicznych rygorach sięgających w pobliże rigor mortis. Skopiujmy!

I miałam rację. Wieczorem ostały się tylko wiele mówiące komcie, w tym polemiki autora (ten znaczony czerwoną linią). Dziś zaś pojawiła się (pod innym tekstem) odpowiedź redakcji na zapytanie w kwestii usuniętego felietonu.

Symptomatyczne to wszystko. Można śmiać się, płakać, ręce załamywać nad upadkiem kultury literackiej wśród młodziaków i dorosłych. Nad upadkiem kultury dyskusji takoż (choć z wysokości nie leciała, oj nie).
Jednak, w obrębie tych deficytów reagowania na świat nie sposób też odmówić zapalczywym krytykom Samozwańczego Autorytetu pewnej dozy słuszności. Nie tylko z ich subiektywnego punktu widzenia (wedle mnie wybrakowanego), ale też TAK OGÓLNIE portal o skokach powinien być o skokach, a nie o… i służyć przedmiotowej rozrywce i jednaniu a nie jątrzeniu tudzież dalszej polaryzacji ludzi.

Przy okazji przypomniała mi się bardzo dawna dyskusja o komizmie pod blogiem głównym i argumentacja Abnegata.ltd, że po piątym roku życia nie ma czegoś takiego, jak szczery (bezinteresowny?) śmiech – zawsze odbywa się on kosztem kogoś lub czegoś. Po latach, zwłaszcza w czasach wzmożonej, nieco zakompleksionej i zaczadzonej rzeczywistości, jestem skłonna przyznać Anestezjologowi w Albionie jeszcze więcej racji, jeśli nie prawie całą ;-]]]

Więc w sumie fajnie się było pośmiać wczoraj o poranku z Prezesa, Broszki i Pacynki, zasejwować corpus delicti i w aurze głosu wolnego wolność ubezpieczającego pokazywać teraz państwu wyczyny pewnej niszowej redakcji.
Ciesząc się z całego serca, że się nie jest w skórze redakcyjnego satrapy.

Poza wszystkim, czyż ocalała dyskusja nie jest również wielce (tragi)komiczna? A nawet bardziej, głębiej, trwalej? Po co iść na Hetnałową łatwiznę, gdy tu mamy po raz kolejny pełnokrwisty casus paździerzowatego „Polska mistrzem Polski! (C) Krzysztof Varga.

I przyjemnego kibicowania lotom w pięknym Tauplitz, podziwiania mistrzów, niekoniecznie z naszych stron!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: