
Zdjęcie – WM
Ech, te pułapki rozczulania się ‘zbyt wcześnie’ nad wspomnieniami dzieciństwa! Wydawać by się mogło, iż trzeba sporej megalomanii, by w młodym bądź średnim wieku zawracać sobie (za często) i innym (w ogóle) głowę głupotkami, rozmiękczać własną odporność wzruszeniami i milionowo-krotnym odkrywaniem panta rhei.
Że tu był ten pień legendarny, zimowy… Nieco dalej – “wodospad”… O, a tam nasze koszary wojenno-wiosenne wśród pąków kaczeńców… A jeszcze dalej mostek strategiczny, blisko którego to przejście… – zawsze za szerokie do przebycia – wiodło, poprzez zarośla, stromą (dla dziecka) ścieżyną, “w górę rzeki”. Maleńkiego dopływu naszego potoczku.
Ale widzę, że mniej “humanistyczne” Rodzeństwo ma tak samo. Zwłaszcza, gdy pretekst poręczny. Na przykład – zorganizowanie egzotycznej atrakcji dzieciom, których wspomnienia lat najmłodszych będą polegać na czymś zupełnie ale to zupełnie innym. Więc niech się bodaj nauczą poruszać sprawnie po pochyłym i wertepiastym. Przykład naszych miejskich Kuzynów dowodzi dobitnie, że nawet takie, incydentalne, wyprawy traperskie sięgają i promieniują daleko poza okres dzieciństwa.
15 kwiecień 2009 o 8:42 am |
widzę, że komcie wpisujemy tak czy owak w głównym blogu. to tylko powiem – fajne fotki!
15 kwiecień 2009 o 8:46 am |
ech, powiem jeszcze, że barwne wspomnienia dzieciństwa – to jest to!
i to jest wielkie zadanie dla rodziców/opiekunów – dobre, właściwe wyważenie bezpieczeństwa-przygody.
15 kwiecień 2009 o 10:33 am |
Dzięki za pochwałę fotek (profesjonalista we wszystkim co robi + najnowszy wypasiony sprzęt
).
Tak, barwne wspomnienia dzieciństwa trwają, procentują, dają siłę i smak całemu życiu… Banał, ale chyba wciąż nie dość powtarzany, skoro nie trafia do aż tylu rodziców: leniwych, bez wyobraźni, nad-troskliwych (nie zostawiających mądrej przestrzeni na przygodę, eksplorację, strach, ryzyko, samodzielność…)
15 kwiecień 2009 o 12:08 pm |
Komcie na głównym do gry terenowej drugiego rzędu, tu do gry terenowej pierwszego rzędu chyba
15 kwiecień 2009 o 12:15 pm |
Ale za to jak ciekawie,prawda Pak?
15 kwiecień 2009 o 2:09 pm |
Bardzo ciekawie — wędrówki przestrzenne realowe znajdują odpowiednik w wędrówkach webowych wirtualnych
15 kwiecień 2009 o 5:52 pm |
“Więc niech się bodaj nauczą poruszać sprawnie po pochyłym i wertepiastym.”
— nawet nie wiesz, jak niesamowite różnice można niekiedy zaobserwować pomiędzy dziećmi w tym samym wieku!
Zdjęcia kul.
Albo i…
15 kwiecień 2009 o 6:15 pm |
@PAK: Ech te inżynierskie komplikacje!
@Renata: Wieszszsz, prostota jest najciekawsza… Taka czerń na ten przykład…
@Tom: Brat był kiedyś “zbulwersowany”, gdy odwiedziliśmy naszych krakowskich Przyjaciół w domku letnio-twórczym ich mamy za trzecią górką od naszej Arkadii. I ich dziewczynki – odpowiednio 2 i 4 lata starsze od 3-4 letniej wówczas D – śmigały po parowach i stromych zboczach zagajnika (tuż za domem)… a D oczywiście nie tylko nie miała praktyki, ale i różnice sprawnościowe są w takim wieku kolosalne. Teraz jest wysportowana i obyta z różnymi typami countryside activities